Nowy rok – nowa ja ;P

Nadchodzi ten moment, kiedy znów będziemy gapić się na fajerwerki, otwierać nowe kalendarze, zapisywać swoje plany i postanowienia. Tym razem mam dla Was kilka fajnych pomysłów i jeden szczególny prosto z serca Fitnesowni ;*. Taki, wiecie, prezent noworoczny.

1. Tygodniówki
To nic innego, jak postanowienia tygodniowe. Masa postanowień całorocznych gdzieś umyka, zostawiana na później, bo „jeszcze mam kilka miesięcy”. No to skróćmy ten czas. Co tydzień kolejne postanowienie do realizacji. Może co miesiąc, jak wolicie. Tydzień bez komputera, tydzień komplementowania innych, tydzień mówienia sobie w lustrze „jestem piękna”, tydzień wychodzenia codziennie na łyżwy/rolki/rower etc., tydzień ekojedzenia, tydzień nauki języka… Jeśli jesteście wytrwali, przedłużcie sobie to do miesięcznych wyzwań. Im krótszy czas, tym jednak większa motywacja i cierpliwość. A jaka satysfakcja po wykonaniu takiego wyzwania! 🙂

2. Bullet journal (bujo)
Może słyszeliście, może nie, ale to własnoręcznie robiony kalendarz-notatnik. Świetna zabawa ;P. Chodzi o to, żeby kupić gruby notes (koło 200 stron) lub segregator i wkłady (polecam kartki w kropki) i co miesiąc robić dalszy ciąg, np. w styczniu rozrysuję sobie luty, a w lutym marzec. Chodzi nie tylko o to, żeby mieć wszystko, co potrzebne, pod ręką, ale też żeby wyżyć się artystycznie :D. Poza kalendarzem tygodniowym robi się strony na potrzebne notatki. Zauważyłam, że wiele youtuberów robi tabelkę z nawykami, które ma pielęgnować lub też miernik snu. U mnie pojawiły się strony przeznaczone dla Fitnesowni, studiów i pracy, a także dla rozwoju osobistego. Chyba jednak dodam również miernik treningów ;). To ostatnie polecam Wam szczególnie, razem z mierzeniem obwodów ciała czy kontrolą spożywanych posiłków. No i zależnie od potrzeb, na każdy miesiąc można dodać coś innego, np. na lipiec/sierpień stronę z wyjazdami, na czerwiec z nauką do sesji, a na grudzień z listą zakupów świątecznych. Przydaje się coś takiego, wierzcie mi ;). A gdyby ktoś chciał się wdrożyć bardziej, polecam comiesięczne filmiki Sami na YT, gdzie robi swój bujo.

3. Słoiczek szczęścia
Chodzi tu o to, żeby każdego dnia znaleźć jedną, najmniejszą nawet rzecz, która była miła, wypisać ją na karteczce i wrzucić do słoiczka. Pewnie niektórzy pomyślą, że jedyny sens w tym to otwarcie słoika na koniec roku i przeczytanie tych karteczek. Otóż nie, mimo że to masa radości, która otwiera oczy, jak wiele miłych rzeczy zdarza się jednak w naszym życiu. Głównie polega to na tym, aby nauczyć się dostrzegać małe szczęścia i umieć się nimi cieszyć. To naprawdę rewelacyjny sposób. Od razu widzi się, jak wiele miłych rzeczy zdarza się nam na co dzień i jak wiele piękna nas otacza. Coś się powtarza, na karteczkach piszemy w kółko to samo? No i co z tego! Jeśli jest to piękne, to dobrze, że pojawia się to tak często. Choćby jeden pocałunek, przytulenie, przyjaciel, który nas wysłuchał, ulubiony utwór w markecie… Czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, że nie umiemy doceniać takich małostek. A tylko w ten sposób nauczymy się cieszyć każdą chwilą swojego życia i celebrować ją z uśmiechem na twarzy.

4. Wyzwanie NOWY ROK – NOWA JA
Okej, okej. Wiem, że większość z Was pewnie już się spodziewa, co jest grane ;P. Spodziewacie się miesięcznego wyzwania treningowego, co? Blisko. Ogłaszam PÓŁROCZNE wyzwanie treningowe!

Zasady dla początkujących – pierwszy miesiąc to 3 treningi w ciągu tygodnia. Nie odpuszczaj żadnego z nich, bo to absolutne minimum. Drugi: przynajmniej trzy treningi, ale postaraj się zwiększać ich ilość (pamiętaj jednak o jednym dniu odpoczynku). Kwiecień to dla Was styczniowo-lutowe treningi zaawansowanych, maj to te z zaawansowanego marca, a czerwiec – zaawansowane z kwietnia. Nie zapominaj o zdrowym odżywianiu i samoakceptacji, co masz tu podlinkowane :).

Zasady dla zaawansowanych – róbcie przynajmniej 3 treningi w ciągu tygodnia, a najwięcej 6. Kto chce dowiedzieć się czegoś o tym, jak się prawidłowo odżywiać (pamiętajmy, że dieta to 70% sukcesu) i jak patrzyć na siebie, polecam wyżej podane linki.

STYCZEŃ/LUTY
– początkujący
1. cardio #1
cardio #2
cardio #3
cardio #4
cardio #5
2. siłowe #1
siłowe #2
siłowe #3
siłowe #4
siłowe #5
3. całościowe #1
całościowe #2
całościowe #3
całościowe #4
całościowe #5

Przez te dwa miesiące dobierajcie treningi tak, żeby w każdym tygodniu były wszystkie trzy rodzaje ;). Pamiętajcie o ROZGRZEWCE i ROZCIĄGANIU po treningu. To niezwykle ważne elementy, które zapobiegają kontuzjom. Serio mówię.

STYCZEŃ/LUTY
– zaawansowani (dla początkujących – kwiecień)
1. całościowe #1
całościowe #2
całościowe #3
całościowe #4
całościowe #5
całościowe #6
2. HIIT #1
HIIT #2
HIIT #3
HIIT #4
HIIT #5
HIIT #6
3. ramiona #1
ramiona #2
ramiona #3
ramiona #4
ramiona #5
ramiona #6
4. brzuch #1
brzuch #2
brzuch #3
brzuch #4
brzuch #5
brzuch #6
5. pośladki #1
pośladki #2
pośladki #3
pośladki #4
pośladki #5
pośladki #6
6. nogi #1
nogi #2
nogi #3
nogi #4
nogi #5
nogi #6

Dobierajcie treningi według uznania, ćwiczcie od 3 do 6 razy w tygodniu. Zadbajcie o to, żeby 1/3 waszych tygodniowych treningów zawierała trening HIIT lub całościowy. Składajcie ćwiczenia na każdą partię ciała w pełne treningi lub dodatki do HIIT/całościowych ;).

MARZEC
– początkujący
1. cardio #1
cardio #2
2. HIIT #1
HIIT #2
3. brzuch #1
brzuch #2
4. pośladki #1
pośladki #2
5. nogi #1
nogi #2

Łączcie treningi, układając je w taki sposób, żeby przynajmniej trzy razy w tygodniu pojawił się trening cardio lub HIIT. Reszta dowolnie, ale nie zapominajcie o żadnej partii ciała ;).

MARZEC
– zaawansowani (dla początkujących – maj)
poniedziałek: HIIT & brzuch
wtorek: cardio & pośladki
środa: cardio & nogi i pośladki
czwartek: HIIT & brzuch
piątek: pośladki
sobota: nogi

KWIECIEŃ
– zaawansowani (dla początkujących – czerwiec)
poniedziałek: tabata & nogi
wtorek: brzuch
środa: HIIT & pośladki
czwartek: cardio & ramiona
piątek: pośladki
sobota: tabata & brzuch
niedziela: kręgosłup joga

MAJ
– zaawansowani
poniedziałek: tabata
wtorek: klatka & brzuch
środa: HIIT
czwartek: pośladki
piątek: HIIT
sobota: nogi
niedziela: joga kręgosłup

CZERWIEC
– zaawansowani
poniedziałek: brzuch & pośladki
wtorek: tabata
środa: nogi & ramiona
czwartek: HIIT
piątek: brzuch & pośladki
sobota: cardio
niedziela: joga

WOWOWOWOW! No i to tyle? Myślę, że może dodam kilka alternatyw w połowie naszego wyzwania ;P.
TECHNIKA: pamiętaj o tym, aby kręgosłup był przylepiony w całości do maty, kiedy ćwiczysz w pozycji leżącej. Jeśli masz problemy z odcinkiem lędźwiowym, pomijaj treningi w pozycji odchylonej w siadzie (jak na przykład „russian twists”), a także te w których unosisz nogi lub klatkę w pozycji na brzuchu. Zamiast tych ćwiczeń możesz powtarzać kilka poprzednich ;).
Pamiętaj o tym, aby przy przysiadach kolana nie wychodziły poza linię palców u stóp oraz aby przy skokach opadać na lekko ugięte kolana. Trzymaj proste plecy, napięty brzuch i pamiętaj o oddychaniu.

Dla kogo te treningi?
Dla tych, którzy chcą schudnąć, wyrobić mięśnie lub kondycję. Dla KAŻDEGO! To bardzo ogólne ćwiczenia, które pomogą Ci uzyskać wymarzoną sylwetkę, idealną do bikini ;P. Nie będziesz się męczyć na schodach, tłuszczyk przestanie się trząść, cellulit stanie się mniej widoczny, zachwycić ładnie wyrobionym brzuchem, szczupłymi udami, podniesionym, jędrnym biustem oraz okrągłymi pośladkami rodem z Instagrama. To jak? Wchodzisz w to? 😉

Zrób coś dla siebie w tym roku – podaruj sobie piękniejszą, lepszą, szczęśliwszą i zdrowszą wersję siebie. Zaproś koleżanki, mamę, a nawet swojego faceta i trenuj! <3

I pamiętaj, żeby cały czas pić wodę ;). To chyba wszystko, moi Fitnesowicze. Do zobaczenia na plaży w lipcu ;*!

PS I nie bądź jak ten tutaj:

Cardio Dance: roztańczony trening

Musicie mi wybaczyć prawie dwa miesiące bezczynności. Jakoś to odpokutuję :'(. Niestety, ten rok akademicki zaczął się z przytupem i uczelnia razem z pracą zabrały mi mnóstwo uwagi. Teraz jednak wracam do Was ze wcale nie byle jakim tematem :).

Zdarza się brak motywacji, kiedy po prostu ma się dość rutynowych treningów, ćwiczeń powtarzanych po tysiąc razy, identycznych przeskoków, uderzeń, pompek i przysiadów. Zdarza się w ogóle wielka niechęć do samego fitnessu – do zwykłego cardio, interwałów czy siłowych. Jasne, można tego nie lubić. I nikt nie powiedział, że to jedyna droga do pięknego ciała!

Dzisiaj przedstawiam Wam formułę cardio dance. Zakładam, że część z Was słyszała o tych treningach, nie mogę jednak wykluczyć osób początkujących, które szukają swojej ulubionej dziedziny. Jest ktoś taki między Wami? Warto spróbować i przekonać się, czy ten rodzaj fitnessu jest dla Was, czy też wolicie inną formę. No to do dzieła!

Co to jest?
Łatwo się domyślić, że cardio dance to dynamiczny trening z wykorzystaniem tanecznych ruchów, oparty na choreografii. Dla wielu osób będzie on świetną rozrywką, a już na pewno wywoła wielki uśmiech. Oczywiście, najczęściej wykorzystywane są kroki i ruchy z tańców latynoskich. Lubicie? W takim razie powinniście spróbować ;).
Jeśli to Was jakoś zachęci, to ulubiony typ treningu dla Gwyneth Paltrow, Shakiry (a jak!), Naomi Watts czy Anne Hathaway. Wśród trenerów fitness również ktoś się znajdzie, choćby Blogilates!

Co będzie potrzebne i do czego?
Trochę miejsca, wygodne buty z miękką podeszwą (najlepsze będą te trzymające kostkę, ale zwykłe fitnessowe jak najbardziej wystarczą), równie wygodne ciuchy, które nie będą krępować ruchów, woda i trochę energii. Gwarantuję Wam, że po treningu ta energia wzrośnie ;P.
Będzie skakanie, tańczenie, obroty, „trząchanie” tyłkiem, palenie mnóstwa kalorii oraz pobudzanie dopaminy. Tak, tak, taki trening naprawdę wytwarza szczęście (jak wiele innych, ale ten chyba najbardziej).

Treningi
Dobra. Skoro już mamy przepis, teraz będzie wykonanie. Wkleję tu kilka linków, a Wy z nich do woli korzystajcie. Po coś tancerze-trenerzy tworzą te programy ;P.

Muszę przyznać, że bardzo polubiłam trening Sweaty Betty, ale wyjątkowo kusi mnie ten najdłuższy trening Deanne Berry (do tej pory tylko uważnie go przejrzałam) xD. Ostatnia propozycja to ten moment, kiedy naprawdę można się uśmiechnąć, wyluzować się i niekoniecznie powtarzać wszystkie ruchy, ale po prostu czerpać energię od tego tancerza ;P.

To co? Zabieramy się za trening? Kto podejmie się razem ze mną tygodniowego wyzwania treningów tanecznych? Szczegóły już wkrótce ;P!

Powiększanie biustu? Trening!

Stereotyp?
Wszyscy lecimy na duże piersi, niezależnie od płci. Okej, może jest też ta garstka, która woli mniejsze rozmiary lub ich brak, ale… No, bądźmy ze sobą szczerzy. Większość mężczyzn pragnie cycków u partnerki, a też ogrom kobiet chciałoby mieć czym się pochwalić. Prawda? Prawda.

Coś posmutniały…
No dobra, powiedzmy sobie wprost, że nawet jak już rozmiar jest idealny, to pozostaje jeszcze kwestia kształtu, a ten lubi być po prostu smutny. Piersi jakoś tak opadają, sterczą, tworzą półeczkę, rozłażą się… I jak tu żyć? Na co dzień stanik, ale przecież biust najlepiej ma wyglądać podczas seksu, no nie?

A dookoła nas mity O.O
Szczególnie jeden – że piersi to sam tłuszcz. Łapię się za głowę, wznoszę spojrzenie ku niebu i krzyczę: „bzdura!”. I teraz uwaga – nie każda kobieta, gdy chudnie, traci cycki. M-m. To tak nie działa. Jedne faktycznie w piersiach mają więcej tłuszczu, który zniknie wraz z utratą wagi, ale inne mogą mieć większą powierzchnię płatów gruczołu sutkowego. I w tym wypadku piersi aż tak nie zmaleją przy chudnięciu.

Ale ja tu o chudnięciu, a my chcemy o cyckach.

Tak wygląda cyc. Więc jak go powiększyć/podnieść?

Trening czyni cuda
Przejdźmy od razu do sedna sprawy. Żeby piersi były trochę większe, należy napompować mięsień piersiowy, który widać na powyższym obrazku. A żeby napompować, trzeba zrobić serię fajnych ćwiczeń. Gotowi?

Ach! Przypominam – ciężary nie sprawią, że będziecie Hulkami, a kobietami z pięknie wymodelowanym ciałem. To tak… dla pewności.

To tylko przykład z Internetu. Ćwiczeń jest dużo więcej. A te najlepsze (z całą przedmową i mądrymi słowami) zamieszczam poniżej.

A co ze smutnymi piersiami?
Wykonujcie więcej ćwiczeń z ciężarkami tych, które wymagają uniesienia rąk nad głowę. Proste? Proste.

Żeby było jasne – trening nie zbuduje rozmiaru DD z A. Na pewno ujędrni, podniesie i nieco powiększy, ale błagam, nie wierzcie w piękne przekazy z Internetu, okej? No, chyba że z Fitnesowni ;P.

Fitnesowicze moi drodzy, życzę Wam pięknych piersi. Żeby nie opadały i rosły w siłę ;*.

Z latem umawiałam się na lipiec…

No i stało się. Zima trwała do 14 maja, od 15 zaczęło się lato. Zielonego pojęcia nie mam, gdzie podziała się wiosna, pamiętam jednak, że starała się coś powiedzieć mniej więcej w marcu. Ale kto by to pamiętał!

Szczerze mówiąc, należę do tej mniejszości, która uwielbia zimę. Dla mnie maksymalna temperatura na zewnątrz to 25 stopni (potem zamieniam się w substancję ciekłą). Mimo to lato w Polsce jest oceniane przez Amerykanów (tych z USA przynajmniej) jako NAPRAWDĘ upalne. I tak, jak my się przygotowujemy na lipiec, wyjazdy, bikini, rezerwujemy czas na trzy miesiące diety i zabijających ćwiczeń… tak nagle, ni stąd, ni zowąd, pojawia się 30 stopni w maju. Ktoś się spodziewał, że trzeba będzie włożyć szorty tak szybko? Hmm… Przecież z latem umawiałyśmy się na lipiec!

Prawda boli, a w następnej kolejności mięśnie
Wyciągasz już te szorty, zakładasz, a tu uda wciąż się stykają, brzuszek odstaje. No i co robić! Przecież nie można całe lato paradować w długich sukniach, prawda? No to jazda do ćwiczeń! I do SAMOAKCEPTACJI!

Tak się składa, że – uwaga, uwaga – jesteś piękna! Serio. A druga rzecz – da się ogarnąć w miesiąc. Tylko mogą boleć mięśnie. Tak troszkę. Ale chyba Ci zależy, no nie?

Kiedy wygląda się atrakcyjnie?
Kiedy jest się o tym przekonanym, ot co. Tak, pewność siebie rodzi atrakcyjność. Stykają Ci się uda? Widać ten brzuszek? Masz nadmiar w boczkach? A myślisz, że Marilyn się przejmowała swoimi udami? Szczerze w to wątpię.

Jeśli nikt Ci tego do tej pory nie powiedział, niech ja będę pierwsza. Chciałam Ci przekazać, że podobasz mi się taka, jaką jesteś. Lubię Twoje nogi, Twój brzuch, Twoje ręce. Naprawdę. Machniesz ręką i powiesz, że nie mogę tak twierdzić, bo Cię nie widziałam. No to Ci się sprzeciwię. MOGĘ! Bo lubię Cię, akceptuję i chcę, żebyś była szczęśliwą, pełną wiary w siebie kobietą. To co, że masz trochę więcej tu czy gdzieś indziej? Jesteś piękna tak po prostu.

Chciałabym, abyś i Ty wierzyła w siebie tak, jak ja w Ciebie wierzę. Zależy Ci na pięknym wyglądzie – zrób go sama. Nie czekaj na specjalne znaki. Zapraszam Cię na wspólną trasę właśnie teraz. Przyjmiesz takie zaproszenie?

Nie przejmuj się tym, co ktoś może o Tobie pomyśleć. Gdy patrzy na Twoje ubranie, to nie dlatego, że wyglądasz w nim grubo, jak pewnie sama często sądzisz, ale dlatego, że podziwia Twój styl. Włóż obcasy, jeśli czujesz się w nich bardziej kobieco, sukienkę, weź elegancką torebkę. Bądź taka, jaką chcesz być. Bądź najlepszą wersją siebie. I nie bój się więcej! Bo, pamiętaj, jesteś przecież piękna!

Trening w miesiąc
To jest ten moment, w których chcę Ci przedstawić szybką redukcję tkanki tłuszczowej. Wyrobimy się w ten miesiąc, nie ma co odpuszczać! Sama znasz najlepiej swoją sylwetkę i największe „problemiki”, dlatego dokładny dobór treningu pozostawiam Tobie. Jak złożyć taki trening? O tym za chwilę. Pamiętaj jednak, żeby ćwiczyć jak najczęściej, ale pozostawiać sobie jeden dzień na odpoczynek. U mnie zawsze jest to środa. Decyzja należy do Ciebie.

Nie zapomnij jednak o odpowiedniej DIECIE! Wszystko o tym znajdziesz tu -> dieta cud <-. Pewnie słyszysz to co chwilę, ale… odpowiednia dieta to 70% Twojego sukcesu. Jedz zdrowo!

Miesięczne wyzwanie
Musimy skupić się na spalaniu. Dlatego pierwsza część treningu (po rozgrzewce!) to HIIT lub cardio. Druga – mięśnie. Jak dobrać? Zaproponuję Ci sześć treningów z części spalającej i po trzy z siłowych. Możesz wybrać jeden, kilka lub ćwiczyć po kolei każdego kolejnego dnia inny. Dla tych, którzy nie są zdecydowani, jaką partię mięśni chcą ćwiczyć, przygotowałam również kilka ogólnych treningów, które można włączyć zamiast pierwszej i drugiej części.

# CZĘŚĆ PIERWSZA – HIIT

  1. Millionaire Hoy
  2. Popsugar
  3. Body Project
  4. BeFit
  5. Jillian Michaels
  6. Shelly Dose

# CZĘŚĆ DRUGA
brzuch

  1. Alicia Marie
  2. GymRa
  3. Sarahs Day

nogi

  1. Rebecca Louise
  2. Lumowell
  3. Millionaire Hoy

boczki

  1. GymRa
  2. Popsugar
  3. Blogilates

tyłek

  1. Fitness Rich
  2. Womens Workout Channel
  3. Shape iT

# PEŁNE TRENINGI (całe ciało)

  1. Popsugar
  2. Codziennie fit
  3. Monika Kołakowska
  4. Millionaire Hoy
  5. HASfit
  6. GymRa

Na dobre zakończenie naszego wyzwania – 1000 kilokalorii 😉 Oczywiście, dla chętnych. I do wyboru jeden z proponowanych.

  1. Millionaire Hoy
  2. Fitness Blender
  3. FitForceFX

Nie zapomnij o ROZGRZEWCE i ROZCIĄGANIU! Rozgrzewka to NAJWAŻNIEJSZA CZĘŚĆ TRENINGU!

POWODZENIA! 🙂

PS Tak, naprawdę możesz to zrobić. Każdego dnia jeden trening HIIT, jeden (lub dwa) na konkretne partie ciała. A jeśli wolisz, to zamiast tego masz opcję pełnego treningu całego ciała. I jeszcze raz – tak, dasz radę! ;P

PPS Wyzwanie można potraktować jako standardowe treningi i korzystać z nich ZAWSZE, nie tylko przez miesiąc czy dwa 😉

Do lata będę SEXY!

wyzwanie2Może tym razem się skusisz? Może tym razem to właśnie lato okaże się Twoją motywacją? Tak czy siak, WYZWANIE Save Yourself i Fitnesowni wkracza w Twój codzienny grafik. Koniec z nudą. To co, że koniec roku szkolnego, sesja, praca… Znajdziesz czas, wierz mi. Odłóż telefon, wyłącz Messenger i rusz tyłek! On sam się nie zrobi. A przecież chcesz być szczupła, mieć cycki i tyłek! No i pięknie wymodelowane ciało… Och, marzenie! 🙂 To co? Wchodzisz w to? Wiem, że wchodzisz. Możesz w końcu tylko zyskać! No to zabieramy się do pracy.

Będę to powtarzać pewnie do znudzenia, ale skoro chcemy osiągnąć:
1. szczupłość,
2. TYŁEK,
3. CYCKI,
4. wymodelowanie,
nie obejdzie się bez konkretnych schematów treningowych. Szczupła sylwetka = ostre cardio; tyłek = trening siłowy pośladków; cycki = trening siłowy ramion; wymodelowanie = trening siłowy ogólnie, najlepiej w połączeniu z interwałami.

To jest wyzwanie na jak długo tylko chcesz. Możesz trenować od lata do lata. Jest jednak stworzone z myślą o tych, co przygotowują się na ostatni dzwonek. Na fb wyzwanie trwa miesiąc. Dołącz teraz i ćwicz z nami! 🙂

No to czeka nas dużo pracy. Ale do Ciebie należy tylko wykonanie, a ja Ci cały grafik podam na tacy. Oto on!

PONIEDZIAŁEK
1. rozgrzewka
2. cardio
3. tyłek
4. rozciąganie

WTOREK
1. rozgrzewka
2. cardio-tabata
3. ramiona (+cycki)
4. rozciąganie

ŚRODA
1. rozgrzewka
2. szybkie cardio
3. tyłek
4. rozciąganie

CZWARTEK
1. rozgrzewka
2. cardio
3. ramiona (+cycki)
4. rozciąganie

PIĄTEK
1. rozgrzewka
2. cardio
3. boczki
4. nogi
5. rozciąganie

SOBOTA
1. rozgrzewka
2. cardio (3 dowolne filmiki z listy w linku)
3. rozciąganie

NIEDZIELA
1. głębokie rozciąganie

No i to jest cały grafik. Rozgrzewki każdy z lubi inne. Więc wybierz własną i z niej skorzystaj. Pamiętaj jednak, że rozgrzewka jest NAJWAŻNIEJSZĄ częścią treningi, inaczej możesz się nieco uszkodzić!
Druga rzecz – rozciąganie. Po co? Tak się składa, że przy rozciąganiu wydłużają się wcześniej napięte mięśnie. Dzięki temu nie tylko redukujemy ból, tzw. zakwasy, ale też wspomagamy wykonywane ćwiczenia. Szczególnie ważne jest rozciąganie brzucha, jeśli chcemy uzyskać szybki efekt „płaskości”.

Dla chętnych jest również kalendarz z brzuchem Diazdilyi 😉
kalendarzsexy

To chyba na tyle. Życzę Ci powodzenia. Dołącz do nas na fb! 😀