Pierwszy temat tabu – okres

Zacznę prosto z mostu. Są wśród nas kobiety. Tak. Są. To, że mężczyźni mają penisy, wiadomo nie od dziś i raczej nikt się z tym nie kryje. Jednak mówienie wprost o kobiecych sprawach stwarza jakąś dziwną strefę dyskomfortu. Jasne, mnie też coś skręca, jak ktoś mówi w towarzystwie „idę się odlać”, „musiałam zmienić podpaskę” czy cokolwiek takiego. Zachowajmy jakąś kulturę w tym wszystkim. Ale nie ignorujmy swojej intymności!

Wstydliwa historia
Kobiety przez długi czas nie miały łatwo. O tych sprawach po prostu się nie mówiło. Każda dziewczyna musiała sobie jakoś poradzić. Ale żeby rozmawiać o czymś takim?! Nie do pomyślenia! Oczywiście po cichutku przyjaciółki przekazywały sobie to i owo. Gdzie jednak miały szukać odpowiedzi, gdy cokolwiek było nie tak? Przecież to nie uchodzi tak pytać… Nie o to…

No i to nam trochę zostało, prawda? Boimy się czasem nazwać rzeczy po imieniu, a u niektórych przeglądanie porad w Internecie na temat zmniejszenia bólu menstruacyjnego wciąż wywołuje pąsy na policzkach. Jeśli kogoś już oburzyłam, rozpoczynając taki temat, przepraszać nie będę. Ktoś musi o tym wspomnieć i odpowiedzieć na ważne pytania. Kto, jeśli nie psychoseksuolog? 😉

Treningi w czasie krwawienia
Każda z nas jest inna, każda inaczej reaguje. Jedna kobieta będzie mdleć z bólu, podczas gdy druga będzie pląsać po parkiecie w największym szale dyskotekowym. Jeśli cierpicie naprawdę mocno, warto się zbadać u ginekologa i wspomnieć o takich problemach. Być może chodzi o skrzywienie macicy? Proszę, nie lekceważcie własnego zdrowia i badajcie się, moje Fitnesowiczki!

Wracając jednak do treningów, pojawia się wiele pytań. „Czy można ćwiczyć podczas okresu?”. Odpowiem prosto – można. ALE! Tylko pod warunkiem, że czujecie się dobrze, nie macie zawrotów głowy, a ból brzucha jest co najwyżej lekki. Wiem, czasem zaplanujemy sobie miesiąc świetnych treningów, pilnujemy się… a tu klops. Przychodzi miesiączka i jesteśmy rozłożone. I co tu robić?

O ile samopoczucie fizyczne, jak i psychiczne jest w normie, nie ma problemu z treningiem, choć najlepiej jest trochę zwolnić tempo na odpowiednio długi czas. Kiedy jednak nie czujemy się na siłach, nie ma co walczyć z samą sobą. I, proszę, nie wyrzucajcie sobie niezrobionego treningu w tych dniach. To absolutnie normalne, a najważniejszy nie jest jakiś wyścig z deadlinem pod tytułem „za miesiąc wyjazd w bikini”, tylko Wasze zdrowie. Chyba się ze mną zgodzicie.

Nie możecie mimo wszystko usiedzieć na miejscu? Proponuję spacer, rozciąganie, medytację… To wszystko korzystnie na Was wpłynie, a w niczym nie zaszkodzi. Gdy tylko krwawienie nieco ustąpi i samopoczucie wróci do normy, nie trzeba uciekać od treningów ;). Jeśli obfite krwawienie występuje u Was na przykład przez pierwsze dwa dni, a następne cztery już nie są tak tragiczne, to tego trzeciego dnia można się już zebrać do ćwiczeń. Czemu nie! 🙂

Pani Okres & Pan Depresja
Ten duet jest okropny. Zdarza się całkiem często, że mamy spadek nastroju właśnie w tych dniach. PMS, czyli zespół napięcia przedmiesiączkowego, również daje się we znaki. Nie wszystkim, ale istnieje ;). Mam tu dla Was kilka rad. Błagam, nie mierzcie się podczas okresu, nie ważcie, nie sięgajcie po prochy odchudzające. Różne głupie pomysły przychodzą podczas miesiączki, jasne. Ale pamiętajcie, że często w tych dniach ważymy nieco więcej, możemy mieć trochę większy obwód brzucha, być spuchnięte, wyglądać gorzej i czuć się fatalnie. I mamy do tego pełne prawo! Czy to już depresja? Nie ;). Wystarczy to przetrwać.

 

Temat tabu #2 – seks
O nie! Jak można poruszać ten temat! Jak już wspomniałam, kto, jeśli nie psychoseksuolog, ma podjąć się tych wyjaśnień? Przyznać się – kto oblał się rumieńcem? ;P

Można? Jeśli ktoś lubi – można. Taka forma stosunku ma swoich zwolenników. Należy jednak pamiętać o tym, że dla kobiety może być to uciążliwe z dwóch powodów. Pierwszy jest dość oczywisty – wstyd. Takie sprawy powinny być najpierw omówione w cztery oczy z partnerem, żeby każda ze stron czuła się zupełnie swobodnie. Drugi powód to ból. W tym czasie pochwa jest o wiele bardziej wrażliwa, więc stosunek może być bolesny.

Pytanie nr 2: Czy jest jakieś zagrożenie?
Jest, owszem. Podczas miesiączki kobieca strefa intymna jest bardziej podatna na infekcje i różne zakażenia. Jeśli więc para decyduje się na seks w tym czasie, powinna zadbać o szczególną higienę miejsc intymnych, a najlepiej również zabezpieczenie.

Pytanie nr 3: Czy można zajść w ciążę podczas okresu?
Rozwieję wszelkie wątpliwości – można. Jeśli kobieta ma nieregularne miesiączki lub jakiekolwiek problemy związane z cyklem menstruacyjnym, jest możliwość zapłodnienia. Ja wiem, zwolennicy „krwawych stosunków” mogą sobie uważać, że to idealny czas, aby uprawiać seks bez zabezpieczenia. No przykro mi, ale tak nie jest. Ładnie zaapeluję: Nie jesteś gotowy na konsekwencje pochopnej decyzji – nie podejmuj jej.

Fitnesowiczki, mam nadzieję, że wyjaśniłam już wszystko. Proszę Was tylko o to, aby nie lekceważyć tych okropnych tematów tabu, nie wstydzić się ich. Jeśli pojawia się problem, pójść do lekarza i zamienić z nim słowo. Od tego są ginekolodzy, no nie? To dla nich chleb powszedni. Gdy pojawiają się bariery psychiczne przy jakichś problemach, polecam seksuologów ;). Nie bójmy się więcej tego tematu. Jasne, mówienie o tym w towarzystwie zdecydowanie nie jest na miejscu. Jednak między nami, kobietami, to nie powinno być niczym złym. Nas wszystkich to dotyczy ;*.

Trzymajcie się, Babeczki! Do następnego artykułu! 🙂

Print Friendly, PDF & Email