ODCHUDZANIE – jak to zrobić?

Zdarza się stres w pracy/szkole/na uczelni. Zdarzają się problemy w kontaktach towarzyskich. Zdarzają się gorsze dni. Zdarza się brak czasu. Zdarza się być zabieganą mamą. Zdarza się brak wiary w siebie. Zdarzają się upadki. Zdarza się…

PRZYTYCIE.

No pewnie, że się zdarza! Sama po jednej sesji na studiach przytyłam 6 kg, bo: brak czasu na cokolwiek poza nauką, bo niekontrolowany czas jedzenia, bo dużo stresu, bo zmęczenie, bo za mało snu… Tak. 6. Łatwiej przytyć niż schudnąć, taka prawda. Ale nie ma niemożliwego! 😉

Od czego zacząć?
Byle nie od standardowego błędu, czyli „jem za mało + ćwiczę za dużo = nie chudnę„. Jeśli problem naprawdę leży w jedzeniu, cóż, trzeba będzie ograniczyć i zacząć się wreszcie stosować do zasad zdrowego odżywiania. No sorry, nie ma rady.

Co do ćwiczeń – wystarczy Ci mata (jeśli jeszcze nie masz, zastąp do momentu posiadania ręcznikiem), butla wody i trochę samozaparcia. Serio. Włóż strój sportowy albo coś wygodnego. I po prostu rusz dupkę z miejsca.

Dieta
Wszystkie zasady zdrowego odżywiania opisałam w tym poście –> DIETA CUD. Myślę, że od tych zasad najlepiej będzie zacząć. Jednak do samego schudnięcia to nie wystarczy. Jest kilka tricków, które z pewnością Ci pomogą ;).

  1. Pij zieloną herbatę i/lub zieloną kawę.
  2. Pij 2-3 l wody dziennie. Serio. Pij. Dzięki temu zapobiegniesz cellulitowi, Twój mózg będzie bardziej wydolny i będziesz się dużo lepiej czuć.
  3. Śniadanie powinno być pełnowartościowe!
  4. Dodawaj do niektórych dań odrobinkę pieprzu cayenne lub papryczek jalapeño. To świetne spalacze tłuszczu, jednak nie wolno z nimi przesadzać, ponieważ mogą zaszkodzić żołądkowi (i tym, co mają naczynkową skórę, też nie polecam; jeśli już, to ciutek i raz na dłuższy czas).
  5. Unikaj węglowodanów. Gotowane ziemniaczki wcale nie są takie fajne ;). Nie mówię o całkowitej rezygnacji, ale przynajmniej o ograniczeniu. Na dobry początek po prostu zamiast dwóch ziemniaków na obiad, jedz jeden; zamiast makaronu białego, wybierz pełnoziarnisty lub ryżowy; zamiast białego pieczywa, weź ciemne, najlepiej na zakwasie. Potem jednak odsuwaj od siebie te produkty. A szczególnie pizzę. Pizzy pozbądź się od razu. Później możesz wrócić do takiego jedzenia, ale tylko raz na jakiś czas, na przykład raz w miesiącu ;).
  6. Odstaw alkohol i papierosy. I nie, nie wyłączaj teraz tego postu. To nie dla Ciebie? Zastanów się, czy chcesz, żeby jakiś płyn i mały rulonik/gadżecik miał nad Tobą kontrolę? Chcesz? Czy może wolisz mieć piękną sylwetkę, być zdrowa, i NIE TRUĆ ludzi wokół siebie? Zależy Ci na własnym szczęściu i szczęściu Twoich bliskich? To postaw ich i siebie na pierwszym miejscu, a nie ten nałóg. Do alkoholu można też wrócić później, po osiągnięciu celu, ale również raz na jakiś czas. On hamuje metabolizm i rozwala skórę. Tego nie chcemy. Prawda? Do papierosów nie wracaj nigdy. Po prostu wywal i nie wracaj. Jasne? Mam nadzieję, że tak.
  7. Nie jedz słodyczy i nie pij napojów gazowanych. To najczęstszy powód tycia. Taka prawda.
  8. Owoce jedz rano i do połowy swojego dnia. Unikaj ich w godzinach wieczornych (czyli po treningu, po podwieczorku, kiedy już planujesz jedynie mało ruchowe czynności), kiedy ich cukier będzie się odkładać na tkankę tłuszczową 😉

Treningi
Wbrew pozorom, nie musisz się katować trzy razy dziennie po dwie godziny. To tak nie działa. Wypróbuj treningi z moich wyzwań, na przykład z tego: WYZWANIE. Możesz też trenować z Ewą Chodakowską, Anią Lewandowską, Moniką Kołakowską, Mel B, Tiffany Rothe, GymBreak, GymRa, Blogilates, BeFit, CodziennieFit czy kimkolwiek innym, kto jest trenerem. Możesz też pójść na siłownię i dostać spersonalizowany plan treningowy od instruktora. Grunt, żeby trenować od trzech do sześciu razy w tygodniu.

Najlepsze do schudnięcia będą treningi kalisteniki, czyli te ogólne, łączące w sobie ćwiczenia cardio i wzmacniające/budujące mięśnie. Proponuję co drugi dzień robić tabatę (GymRa, Extra Figura Chodakowskiej), która jest rewelacyjnym spalaczem, lub HIIT i tu polecam Monikę Kołakowską oraz Millionaire Hoy. To są treningi intensywnie spalające. Wówczas można odpalić sobie 500 kcal, ale nie powinno się tego robić dzień w dzień. W dni bez tych spalaczy najlepsze będą treningi ogólne lub skoncentrowane na konkretnych partiach ciała.

Przykład
1 dzień (HIIT) – M. Kołakowska
2 dzień – E. Chodakowska „Skalpel”
3 dzień (tabata) – GymRa
4 dzień – 15 min HIIT + Blogilates
5 dzień (HIIT) – Millionaire Hoy
6 dzień – Gym Break
7 dzień – odpoczynek

Tabletki odchudzające
Na rynku mamy ich sporo. Chciałabym napisać o tym osobny artykuł, ale, mówiąc tu ogólnie, tabletki na odchudzanie to nie są dobre tabletki. Jedne blokują apetyt, a drugie odwadniają lub przeczyszczają. Więc albo się potem znów tyje, albo się cały czas chodzi do toalety. O tym następnym razem ;). Jednak jeśli przyszło Ci do głowy, żeby w ogóle takie tabletki brać – zrezygnuj czym prędzej. To nic dobrego!

Podsumowanie
Ruszaj się i jedz zdrowo! To niby tak niewiele, a starczy, żeby osiągnąć upragniony cel. Dasz radę! Wierzę w Ciebie ;). Tylko spróbuj. Stwórz lepszą wersję siebie i dbaj o nią! Nie tylko dla siebie, ale też dla swoich bliskich. Ty jesteś szczęśliwa = szczęśliwe są Twoje dzieci, partner i wszyscy, którym na Tobie zależy. Daj z siebie wszystko! ;*

Dieta CUD, czyli główne zasady zdrowego odżywiania

Czym jest dieta?
Dieta to inaczej sposób odżywiania. Sam ten termin kojarzy się tylko z utratą kilogramów, ale nie ma z nią nic wspólnego. Więc jeśli mówimy „mam jakąś dietę”, nie znaczy to, że się odchudzamy 😉

Dieta + trening.
Jak wiadomo, 70% sukcesu to odpowiednia dieta, a pozostałe 30% to sport, czyli treningi. Ilość jedzenia powinna być dopasowana do intensywności treningu oraz jego rodzaju. Kiedy zajmujemy się w większej mierze ćwiczeniami siłowymi, potrzebujemy więcej białka, natomiast jest na nie mniejsze zapotrzebowanie przy treningach cardio.

Zasady DIETY CUD.
Są proste. Chodzi o to, żeby odżywiać się zdrowo i rozsądnie. Nie zabierać sobie potrzebnych posiłków, a dobrze je układać.

  1.   Nie jemy śmieci, czyli KFC, McDonald, cola, chipsy idą w zapomnienie. Chcemy mieć czysty żołądek, bez okropności, które przetwarzają się latami. No i bardzo ważna rzecz – wszystkie słodzone napoje typu Sprite, Mirinda, IceTea itp. powodują niesamowicie szybkie tycie. Chcemy tego? Oj, zdecydowanie nie!
  2. Kiedy robimy zakupy, patrzmy na etykiety! Jeśli jakaś nazwa składnika jest nam obca, lepiej zostawmy, sprawdźmy w domu (polecam w tym przypadku „Wiem, co jem” i „Wiem, co kupuję”) i, w razie braku jakiegokolwiek zagrożenia, przyjdźmy po ten produkt następnego dnia.
  3. Jasne pieczywo zamieńmy na ciemne. Jest lżejsze, nie obciąży aż tak żołądka i zniweluje występowanie dziwnych objawów po zjedzeniu posiłku.
  4. Jedzmy WARZYWA i OWOCE! Są bogate w te wszystkie witaminy, których potrzebuje nasz organizm. Więc zamiast szukać tabletek zawierających te witaminki, zainwestujmy w cudowne, naturalne składniki.
  5. Przed zjedzeniem wszelkiego rodzaju ziaren czy orzechów, zlejmy je wrzątkiem. W ten sposób pozbędziemy się kwasów odpowiadających za przyrost tkanki tłuszczowej.
  6. Wyzbądźmy się wszystkich słodyczy poza gorzką czekoladą. Ta ostatnia, kiedy ma minimum 60% kakao, jest naszym przyjacielem, gdyż daje dużo energii. Nie zjadajmy jej jednak więcej niż 4 kostki dziennie.
  7. Jedzmy PIĘĆ posiłków dziennie! To bardzo ważne, aby tego przestrzegać. Schemat niemalże idealny? Proszę bardzo:
  • śniadanie (do dwóch godzin po przebudzeniu),
  • drugie śniadanie/przekąska,
  • obiad,
  • podwieczorek/przekąska,
  • kolacja.

Każdy posiłek należy spożywać w odległości od trzech do czterech godzin. Pamiętajmy też o tym, aby żaden z nich nie był smażony, a gotowany lub pieczony. Śniadanie musi być pełnowartościowym posiłkiem, natomiast obie przekąski wystarczy załatwić jednym owocem, jogurtem lub sałatką. W obiedzie wyzbądźmy się sosów. Chcesz schudnąć? Nie ma siły – odstaw ten sos. Kolacja musi być najmniejsza z trzech głównych posiłków, aby nie obciążać żołądka na wieczór. Trening można zrobić na minimum pół godziny po jedzeniu.

Wiele kobiet sprzecza się, o której powinien być ostatni posiłek. Drogie Panie, godzina dotycząca kolacji to jeden wielki MIT. Bzdura. Tu chodzi o to, żeby jedzenie nie zalegało w żołądku i żeby po części je spalić przed pójściem spać. Dlatego, jeśli jemy kolację przed treningiem, nie należy się tym przejmować 😉

No i, co BARDZO WAŻNE, WODA! Nie wolno o niej zapominać! Przez niedobór wody tworzy się na przykład cellulit, a tego raczej nie chcemy. Trzeba dbać o to, aby woda była cały czas dostarczana do organizmu, dlatego proponuję ją stosować tak:

  • 2 szklanki po przebudzeniu (uaktywnia organizm bardziej niż kawa),
  • 1 szklanka przed każdym posiłkiem (wspomaga trawienie),
  • 1 szklanka przed kąpielą (obniża ciśnienie krwi),
  • 1 szklanka przed zaśnięciem (chroni przed udarem i atakiem serca).

A poza tym, zawsze, kiedy tej wody potrzebujemy. Nie zapominajmy o niej 😉

To jak? Damy radę? No pewnie, że damy! Do roboty, Dziewczyny! 😉

PS Gdybym dowiedziała się jakichś nowości związanych z zasadami naszej Fitnesowej Diety Cud, będą one na bieżąco wstawiane do postu, więc obserwujcie i przestrzegajcie 😀 Wydrukować i na lodówkę, żeby w oczy kłuło!