Nordic Walking

Tak to jest właśnie. Człowiek myśli, że już dawno wstawił artykuł, a tu się okazuje, że ten leży zaniedbany i czeka na swoją kolej. Eeeech… No nic. Przejdźmy do tematu ;).

Historia
Otóż nordic walking pochodzi z Finlandii z lat 20. XX wieku. Był początkowo formą całorocznego treningu dla narciarzy biegowych. Po fińsku nazywa się sauvakävely. To taka ciekawostka xD. Oczywiście do takiego treningu używano po prostu kijków narciarskich. Raczej nic zaskakującego. W końcu jednak okazało się, że taki trening sporo daje, więc figuruje dzisiaj jako jeden z rodzajów aktywności fizycznej. To co? Gotowi na podróż z kijkami? 😉

Co trenuje nordic walking?
Dobra, ja wiem, nie raz słyszałam, że to bez sensu, przecież przejść się zawsze można, a to tylko dodatkowe tachanie jakichś badyli. No i tu już można się przyczepić :D. Dlaczego? Bo kto, mówiąc coś takiego, faktycznie zacznie wychodzić na marszowe spacery? No właśnie. A patrząc od strony technicznej, taki trening wygląda całkiem zadowalająco.

Do nordic walkingu wykorzystujemy więcej partii mięśni niż do zwykłego marszu, jednak z nieco mniejszą intensywnością. To jednak prowadzi do większego wzmocnienia tychże mięśni. Przede wszystkich angażowane są ramiona, pracuje triceps i biceps, a także mięśnie przedramion i klatki piersiowej. Ponadto leci nam więcej kalorii. Zróbmy sobie takie porównanie między nordic walkingiem a zwykłym marszem: mięśnie wzmacniają się wolniej, ale w większej ilości w nordiku, natomiast spalanie idzie szybciej, w marszu mięśnie wzmacniają się wolniej, jednak ograniczona ich ilość, a spalanie jest mozolniejsze.

Nasuwa mi się jedna myśl. Czy nie lepszym sposobem jest marsz z obciążeniem w rękach? Ano tak, o ile komuś zależy na spalaniu i wzmacnianiu wielu partii mięśni. Pod tym względem jest to najkorzystniejsza opcja. Jednak pojawia się małe „ale” – kręgosłup. Nie można narzucić sobie od razu zbyt dużego obciążenia, należy zaczynać od samego marszu bez dodatkowych kilogramów. Jeśli komuś się to opłaca, świetnie! Ale proszę, pamiętajcie o swoim zdrowiu, bo tej formy zdecydowanie nie polecam tym, którzy mają problemy z kręgosłupem.

Dla kogo?
Dla osób starszych, które chcą wzmocnić swoje stawy, poprawić kondycję, być w bezpieczny sposób aktywnym. Również jest to polecane dla osób początkujących, z problemami ze stawami, kręgosłupem etc. ALE! Nie bierzcie tego tak do siebie, bo przecież nordic walking jest przede wszystkim dla tych, którzy chcą aktywnie spędzać czas na świeżym powietrzu! Dla tych, którzy, pragną się wyciszyć, potrzebują ruchu, ale nie chcą wypacać się na matach w hektolitrach. Dla kogo więc? Dla wszystkich, którzy powinni, chcą, mają ochotę czy są tego ciekawi ;).

Technika
Na powyższym obrazku wszystko jest dokładnie opisane. Bardzo ważna jest długość kijków! Nie zapominajmy o tym. A tak to nic dodać, nic ująć. Szczerze powiedziawszy, nie wiem, skąd ta cudna grafika, podejrzewam, że z odmętów Internetu, podobnie jak ta pierwsza, a obie używane po tylekroć, że ciężko znaleźć autora (żeby nie było, że nie pamiętam o prawach autorskich xD). Tak czy siak, prosty schemat, który pokazuje wszystko, co trzeba o tym treningu wiedzieć.

To co, ktoś chętny? 🙂 Widzimy się na kijkach! ;P

Wszystko o bieganiu i jeszcze trochę

ad9c9d089acf546b42f2feade815c361Pamiętam, jak po raz pierwszy postanowiłam tak na poważnie biegać. Po 5 minutach biegu, musiałam przejść do marszu. Nie dawałam rady. Dlaczego? Zadyszka plus brak doświadczenia, lenistwo, waga i… brak kondycji.
W tym roku wróciłam do tego. Obrałam trasę na kilometr. Wróciłam z wielkim uśmiechem i niedosytem. Następnego dnia – 2 kilometry. To samo. Cóż, chyba muszę wydłużyć dystans :).
Biegam w zasadzie po to, żeby się dotlenić i odchudzić psa. Tak, robię to dla niego :D.

BIEGANIE – dla kogo?
Mówię od razu – dla wszystkich. Wiele razy słyszałam takie tłumaczenia, jak: alergia, astma, za ciężko, nudno, zbyt męcząco, nie mam kondycji, nie lubię, to głupie itd.
Alergia? Bieg Ci nawet pomoże w pokonaniu jej do pewnego stopnia. Astma? O ile nie jest bardzo zaawansowana i nie musisz się inhalować codziennie, po prostu uważaj przy bieganiu. Wystarczy, że zwolnisz tempo, często będziesz przechodzić w marsz. W pewnym momencie cała ta astma może nawet dać Ci za wygraną. Uwierz, sprawdzone info 😉
Co do reszty – no błagam. Serio? Chyba pora ruszyć się z kanapy i coś zrobić ze swoim życiem, co?
Usprawiedliwieni są chyba tylko Ci, którzy są chorzy fizycznie i w niektórych psychicznych przypadkach. A tak, to raczej nie widzę przeszkód. Naprawdę.

Jak zacząć?
Nie od kupienia najnowszej linii ciuchów jakiejś znanej marki, a od wyznaczenia celu. Na dobrą sprawę, potrzebujesz dobrych butów, wody i odrobiny motywacji. No, i miejsca. Ale o to raczej nietrudno.
Jeśli jesteś początkujący, podziel swój trening na dwie sekcje – biegu i marszu. Tu nie chodzi o to, żeby przebiec jak najwięcej i następnego dnia już nienawidzić biegania. Jeśli przebiegniesz kawałek, przejdziesz do marszu, potem powrócisz do biegu – i tak naprzemiennie – zaczerpniesz z tego więcej radości. Co więcej, spalisz więcej kalorii i nie będziesz narażać swojego zdrowia na niebezpieczeństwo. Pamiętajmy o racjonalnym myśleniu!
Oto tabelka, która może Ci pomóc w rozumieniu tego treningu:
bieganie
Dzięki tej tabeli, Twój trening stanie się łatwiejszy. Pilnuj się jej, o ile do tej pory nie miałeś pojęcia, jak biegać (może to dziwnie brzmi, ale technika też jest tu ważna; to nie podwórkowe wyścigi ze znajomymi z dzieciństwa 😉 ).

 

Jak biegać? – odpowiednia technika i spalanie
Oczywiście, można biegać tak, żeby przebiec 20 kilometrów i się nie zmęczyć. Ale jeśli chodzi o spalanie – nic to nie da. Także zostawię temat biegania „oszczędnego” i przejdę do techniki biegania, które pomaga nie tylko w poprawieniu kondycji, ale także w pozbyciu się zbędnych kilogramów.
Zacznijmy więc od tego, że nie biegamy na piętach. Na dobrą sprawę, pięty nawet nie muszą brać udziału w biegu. Stawiamy stopy z palca na piętę (przy czym, jak mówiłam, pięta nie musi dotykać podłoża). Sylwetka powinna być wyprostowana, a brzuch „wbity” w kręgosłup, to znaczy – napięty. Ręce ugięte w łokciach pod katem 90 stopni, wprawione w ruch naprzemiennie z nogami (lewa noga-prawa ręka i na odwrót) pomogą w utrzymaniu równowagi i spalaniu kalorii.

Co z oddechem?
Oddech powinien być miarowy. Wdychamy nosem, wydychamy ustami. Wdech na dwa kroki, wydech też na dwa. Jeśli przyspieszamy bieg, przyspieszamy też oddychanie. Dzięki prawidłowej wentylacji organizmu, nie dostaniesz zadyszki i nie wyplujesz płuc 😉

WODA!
Nie zapomnij wziąć ze sobą butelki wody niegazowanej. Dlaczego? Wierz mi, w pewnym momencie poczujesz jej wielki brak ;). Podczas biegu, ciało wypuszcza wodę w postaci pary i potu. Musisz uzupełniać płyny. W przeciwnym razie, może się to skończyć nawet omdleniem.
Dlaczego niegazowaną? Bąbelki powietrza powodują kolki i zapowietrzenia. Także odradzam!
Jak pić? To ważne, żeby co jakiś czas popijać. I to nie tylko w momentach, w których silnie potrzebujesz nawodnienia, ale co jakiś konkretny dystans. Pamiętaj też o tym, aby nie wlewać w siebie hektolitrów za jednym razem. To nic nie da. Nawadniaj mało, ale często!

Wydaje mi się, że powiedziałam wszystko. Jeśli macie jakieś pytania, piszcie w komentarzach 🙂
Powodzenia w bieganiu. Wierzę w Was i życzę przyjemnego treningu!