Święta w wydaniu FIT

Dobra, przyznaję, temat o fit-prezentach chyba jakoś mi wyleciał z głowy xD. Co zrobić? Poprawić się w przyszłym roku, wiem. Natomiast niektórzy z Was na pewno wciąż nie wiedzą, co postawić na stole tego najbardziej wyjątkowego dnia w roku. Spieszę z pomocą w dwunastu potrawach, które będziecie mogli zjeść z czystym spokojem (o ile wyznajecie zasadę, że nawet w Święta nie dacie sobie wolnego od fit-jedzenia) ;).

(1) Tradycyjny karp
Źródło witamin B, a do tego porządna porcja białeczka xD. Jeśli dotychczas jedynie smażyliście karpia, ogłaszam, że jest mnóstwo innych, mniej kalorycznych sposobów na jego przyrządzenie. Na moim stole wigilijnym potrawą numer 1 jest karp w galarecie z warzywami. Pyszna sprawa, serio! A jaka zdrowa ;). Tę rybkę można przygotować również w postaci pieczonej z cukinią, marchewką i sezamem albo zrobić go na parze. Uwaga, będzie suchar – karpe diem, moi drodzy xD.

(2) Sałatka jarzynowa
Obecna na prawie każdym polskim stole w każde święta ;P. Tylko ten majonez… Tłuste, kaloryczne. Co z tym zrobić? Proste! Majonez zamieniamy na gęsty jogurt, na przykład typu greckiego, a do niego dodajemy łychę musztardy. Wcale nie zajmie to wiele więcej czasu, a większość osób pewnie nawet się nie zorientuje, że je „odchudzoną” wersję swojej ulubionej sałatki ;).

(3) Uszka lub pierogi w barszczu
Uwielbiam barszcz, chociaż gdy byłam dzieckiem, nie mogłam na niego patrzyć xD. Sama zupa jest bardzo w porządku (jeśli chcecie jakichś wyjątkowo chudych wersji, na pewno znajdziecie w Internecie), ale dodatki w postaci uszek czy pierogów to typowe zapychacze. Dobra, przyznaję, że tutaj da się tylko odrobinę obniżyć kaloryczność, jednak nikt nie powinien narzekać, jak zamienicie mąkę pszenną na żytnią czy gryczaną.

(4) Kutia
Zamiast stosować pszenicy, polecam pęczak. Kutii i tak nie je się w wielkich ilościach, a trzeba przyznać, że wcale nie jest niskokaloryczna. Mnóstwo bakalii, miód/syrop z agawy, przekręcony mak i pęczak. Kutia gotowa! Nie zjeść za dużo, a do smaku ;).

(5) Śledź marynowany
Pojawia się na stole w oleju lub w occie. Muszę przyznać, że uwielbiam tego w occie i podczas Świąt wcale się nie oszczędzam ;P. Jednak mam dla Was opcję śledzia w marynacie zamiast oleju. Marynata to: woda, cebula, cytryna, odrobinka oliwy i przyprawy. Smaczne i niskokaloryczne. Smacznej rybki ;*.

(6) Śledź pod pierzynką
Na moim stole występuje w tradycyjnej wersji śmietanowej, ale mało mnie interesuje, bo jestem bezlaktoziakiem (taki los; wśród Was też takich mamy?). Natomiast można go przyrządzić w dietetycznej wersji. Śledzie wcześniej moczymy, żeby zmniejszyć ich nasolenie, a śmietankę zamieniamy na naturalny serek homogenizowany, który słodzimy stewią. Prosta, oszukana pierzynka ;).

(7) Ryba po grecku
Jak nie smażyć ryby przed zrobieniem jej „po grecku”? (Nie, Grecy nie mają nic wspólnego z tym daniem… chyba). Wystarczy wstawić ją na gotowanie na parze w sitku nad garnkiem na jakieś 10 minut. A potem z delikatnie podsmażonymi na oliwie warzywami prosto do piekarnika. I proszę bardzo, mamy rybę po grecku.

(8) Kompot z suszu
Bez niego naprawdę nie wyobrażam się obejść. Tutaj mamy suszone owoce i wodę… i trochę przypraw, jak cynamon, anyż. Ach, oczywiście też sok z cytryny. I cukier. Cukier, który można po prostu zamienić na ksylitol/stewię. I nic więcej :).

(9) Makowiec
Tutaj polecam po prostu wersję nierolowaną, bez samej masy do ciasta. Internet zafunduje nam mnóstwo przepisów na taki makowiec (polecam ten z qchennych inspiracji). Zamiast cukru, ksylitol. Mleko (migdałowe na przykład), miód, cynamon… i mak! Serio, z takiej masy można wyczarować pyszności :D.

(10) Sernik
I tutaj muszę Was odesłać do internetowych przepisów. A jeśli dobrze obracacie się zamienianiu składników i znacie przepis na sernik na pamięć, to polecam zrobić kruchy spód na mące owsianej i ryżowej, a posłodzić ksylitolem ;). A sama masa sernika to kwestia tego, jaki lubicie robić. Unikamy zwykłego cukru i sztucznych twarożków ;P.

(11) Piernik
Banan, mleko migdałowe, mąka gryczana, prawdziwe, porządne, gorzkie kakao. A z resztą sobie poradzicie ;).

(12) Pierniczki
Mąkę zmieniamy na pełnoziarnistą żytnią, cukier na ten kokosowy, olej też na kokosowy albo masło klarowane. A reszta to wiadomo – miód, cynamon, goździki, kardamon, imbir, gałka muszkatołowa… och!, aż mi zapachniało! <3 Uwielbiam pierniczki 😀

Uff. Udało się dwanaście xD. Muszę przyznać, że u mnie Święta wcale nie są odchudzone i uważam, że nie muszą. Kiedy przez większość roku trzyma się zdrową dietę (z drobnymi ustępstwami), to nie problem, kiedy przez te kilka dni zapomni się o fit-diecie. Zaskoczę Was, od tych kilku dni wcale nie przybędzie Wam kilogramów, jeśli zaraz znów wrócicie do swojego normalnego trybu ćwiczeń i jedzenia. W mgnieniu oka minie gastronomiczna ciąża ;P.

Kochani Fitnesowicze, życzę Wam zdrowia i Świąt spędzonych w gronie najbliższych! W wirze przygotowań nie zapomnijmy, co jest tak naprawdę najważniejsze.

Wasza SM

Jak przygotować się do ćwiczeń? MOTYWACJA dla wszystkich

41122

Wiele z Was pewnie nie raz podchodziła do ćwiczeń jak pies do jeża. Nie potrafiłyście zamknąć lodówki. Czasem udało się coś zacząć. „Coś”, czyli „poćwiczyłam dziesięć minut i tak się zmęczyłam, że potrzebuję cukru”. Tak, tak, na pewno poziom cukru spadł na tyle, żeby zaraz wcinać w ukryciu kolejną czekoladę mleczną z masą oreo w środku.
No, przyznać się. Która w swoim życiu nie obaliła kiedyś słoika Nutelli na raz? Nie bójmy się do tego przyznać. Na porażkach nauczymy się czegoś więcej. To nas w pewien sposób doświadcza.

Stwierdziłam, że muszę napisać taki post dla tych, którzy mają tak, jak powyżej napisałam. Sama kiedyś przecież zaczynałam. Tak, jak każda z Was. Pamiętam, że wtedy ciężko było się zmotywować. Dopiero teraz widzę, jak dokładnie należy to robić. Opracowałam kilka sposobów, które niesamowicie działają na mnie i powodują, że jestem w stanie zmotywować się do dalszej pracy.
Też chcecie mieć dzienną porządną dawkę motywacji? W takim razie nie ma na co czekać!

1. Facebook
Mało kto go nie ma, więc zakładam, że Ty również posiadasz swoje konto. Nawet, jeśli rzadko z niego korzystasz, znajdź takie strony, na których znajdziesz mnóstwo zdjęć z wysportowanymi ludźmi, modelki fitness, filmy z ćwiczeniami. Zaznacz, że ‚lubisz je’. Polecam, oczywiście, fejsbukową stronę Fitnesowni, ale także Michelle Lewin, Emily Skye, Motywujemy24, Fitness Girls, Power Girl Fitness czy Fitness Gurls.

2. Grupy
W grupie zawsze jest raźniej. Należąc do fitnessowych grup, łatwiej jest dostać porządny kopniak w tyłek. Łatwiej też odnaleźć właściwą drogę i nie błądzić w „tajemniczych zakamarkach fitnessu” ;).
Dlatego też zapraszam Cię TUTAJ. To grupa należąca do Fitnesowni i Save Yourself. Na pewno się w niej odnajdziesz :D.

2. Instagram
Tu dobre są dwie metody. Pierwsza: podobnie, jak na fb, znajdź fitnesski, które dadzą Ci motywację. Mogą być te wypisane w punkcie pierwszym, ale również Paige Hathaway, Laurasykora czy Diazdilya.
Druga metoda? Pod pięknym pseudonimem publikuj swoje zdjęcia (przecież nie musisz w nich pokazywać twarzy, jeśli nie chcesz). Dzięki temu będziesz miała wielki kop w dupę, żeby wstać i kolejnego dnia ćwiczyć z jeszcze większym zapałem, aby wkrótce opublikować kolejne zdjęcie, na którym będzie widać jeszcze większą różnicę. Grunt to się nie poddawać.

3. Dziennik
Załóż mały zeszycik, który zawsze będziesz miała pod ręką. Zapisuj w nim, co zjesz następnego dnia oraz jakie ćwiczenia wykonasz. Kiedy wieczorem będziesz się kładła spać, odhacz, co udało Ci się zrobić, zanotuj, co trzeba będzie poprawić (np. unikanie słodyczy, bo dziś zjadłam kolejne opakowanie landrynek). No i przygotuj zestaw na kolejny dzień.
Pamiętaj jednak o jednym dniu wolnym! Planuj wtedy troszkę odpoczynku i postaraj się znaleźć czas dla siebie. Bez tego ani rusz!

4. Kuchenne porządki
Wyrzuć z kuchni wszystko, co jest złe dla Twojego zdrowia i w żaden sposób nie nadaje się dla osoby ćwiczącej. Tak, weź wielki worek na śmieci i wrzuć do niego wszystkie Coca-Cole, soki (które mają w składzie jedynie 100% soku i ich data przydatności jest dłuższa niż trzy, cztery dni), zupki chińskie, wody smakowe, wszystkie napoje, które nie są naturalne i zawierają dziwne rzeczy w składzie, serki (skład prawdziwego serka nie ma serwatek w proszku!) i desery. Ale również przekąski słone i słodkie.
Co powinno zostać w Twojej kuchni? Chleb razowy (lub jakiś inny, byle nie biały i nie z pszenicą i spulchniaczami), warzywa, owoce, jogurty i kefiry (prawdziwe mają żywe kultury bakterii jogurtowych/kefirowych i nie mają serwatek w proszku ani innych dziwnych emulgatorów), produkty pochodzenia ekologicznego, produkty zbożowe, czekoladę (min. 60%). Tak, CZEKOLADA! 🙂

TUTAJ opisałam dość szczegółowo, jakie są główne zasady zdrowego odżywiania.

5. Jedzenie
Zapisuj przepisy, gromadź je, zamiast codziennie błądzić po Internecie. Na Fitnesowni również od czasu do czasu znajdziesz dobre przepisy, które na pewno przypadną Ci do gustu :).
Jedz CZĘSTO i W MAŁYCH ILOŚCIACH! To jest dietetyczny klucz do sukcesu. Naprawdę. I tu nie chodzi, oczywiście o podjadanie. Po prostu zjadaj 5-6 posiłków, z czego ostatni koło 2-3 godzin przed snem.
No i wzbogać swoją dietę w błonnik 🙂 On czyni cuda.

6. Strój i wyposażenie
Dużo lepiej będziesz się czuła w staniku sportowym i spodenkach do ćwiczeń podczas treningu. Zainwestuj w coś, co da Ci pełen komfort i nie będzie odciągać od pracy.
Zakup również matę do ćwiczeń, o ile trenujesz w domu, nieduże ciężarki i stepper. To jest te kilka rzeczy, które pomoże Ci w przyjemny sposób osiągnąć swój cel.

7. CZAS
Trening powinien zabierać od 3 do 6 dni w tygodniu, dlatego, w pozostałe dni/dzień, zawsze zrób coś tylko dla siebie. Nie chodzi tu, oczywiście o cały dzień. A jedynie o chwilę dla siebie. To przecież może być choćby 10 minut. Jednak dzięki tej krótkiej chwili, możesz zyskać olbrzymią energię. Kąpiel, maseczka, body wrapping, wypad na zakupy, spotkanie z koleżankami, kino, kolacja z ukochanym. Dbaj o to. Nie zapominaj nigdy o rodzinie, przyjaciołach i miłości. Pielęgnuj to, nie uciekaj w „brak czasu”!

Mam nadzieję, że w jakiś sposób Ci pomogłam. Właśnie dostałaś na talerzu pełną motywację. Do zobaczenia!
Daj znać, czy post jest przydatny, czy coś Ci dał :). Czekam na Wasze komentarze!